Nie chodzi o Kresy w sensie byłych terenów Rzeczpospolitej na Wschodzie, ale o pojęcie ziemi utraconych, znajdujących się niegdyś na krańcach państwa. W tym sensie wiele łączy Polskę i Finlandię.
Zarówno nasze Kresy, jak i fińska Karelia, „posiadają” status ziemi utraconych. Tereny te odgrywają również ważną rolę w kreowaniu tożsamości narodowej wśród obydwu społeczeństw. Zauważalne pomiędzy nimi są podobieństwa, ale jednocześnie widać zasadnicze różnice.
Karelia, która obecnie znajduje się w granicach Federacji Rosyjskiej, często nazywana jest mianem „fińskich kresów”. Polskę i Finlandię łączy przecież przykre doświadczenie utraty znacznej części terenów na wschodzie kraju, które miało miejsce w XX wieku. Jednak Rzeczpospolitą i Kresy łączy niezwykle silna więź historyczna i setki lat integracji terytorialnej. Natomiast w przypadku Finlandii i Karelii chodzi o względy zupełnie inne, w dużej mierze przypadkowe. Mam na myśli poemat stworzony w XIX wieku przez Eliasa Lönnrota, czyli „Kalevalę”. Dzieło to stało się w późniejszym okresie dla Finów narodową epopeją. Lönnrot przez wiele lat podróżował po kraju, zbierając opowieści, podania, legendy czy pieśni. Pozwoliły one tworzyć podwaliny dla narodu fińskiego, który przecież kształtował się w trudnych warunkach i krystalizował przez wiele dekad.

Po utraceniu Karelii na rzecz Związku Radzieckiego (co nastąpiło po wojnach zimowej oraz kontynuacyjnej), znaczenie tych ziem dla Finów zdecydowanie wzrosło, między innymi dzięki mitowi (w pozytywnym sensie tego terminu) ziemi utraconych. Co więcej, naród zamieszkujący częściowo Półwysep Skandynawski, uczynił z utraconej Karelii klucz w budowania własnej tożsamości. Mimo tego, że Finów i Karelów dzieliło przecież bardzo wiele: religia, język, kultura czy historia. Natomiast wielu obywateli północnego kraju styczność z Karelią miało dopiero wtedy, gdy z utraconych ziem zaczęto przesiedlać ludność, która nie chciała mieszkać w radzieckim imperium.
Widać tutaj zasadniczą różnicę pomiędzy Karelią, a Kresami Wschodnimi. Przecież takie miasta jak Wilno i Lwów były sercem Rzeczpospolitej, mając ogromny wpływ na kształtowanie się kultury całego narodu, poczynając od literatury, po sztukę i kształtowanie elit.

(fot. A. Jungierek)
Jednak dzisiaj w obu przypadkach działa mit ziemi utraconych. Zarówno dla narodu polskiego, jak i fińskiego, „kresy” odgrywają bardzo ważną rolę i niezwykle ważny czynnik w kształtowaniu się tożsamości. W Polsce sentyment do Kresów Wschodnich zaczyna się przelewać na całe społeczeństwo, również na tych, których ze Lwowem, Wileńszczyzną czy Grodnem nie łączą więzi rodzinne (etniczne). W akcje i projekty związane z dawnymi ziemiami Rzeczpospolitej angażuje się coraz więcej osób i to przede wszystkim z pobudek patriotycznych.
W Finlandii „przelanie” sentymentu na całe społeczeństwo było właściwie konieczne, dlatego że realnie z Karelią związany jest niewielki ułamek ludności. Jednak mimo różnicy językowej, kulturalnej i historycznej, zakończyło się to pełnym powodzeniem.
Autor: Łukasz Wolski
Zdjęcie główne: Jurij Burkanov
