83 lata temu, 7 grudnia 1939 roku, w lesie pod wsią Bratian (ob. woj. warmińsko-mazurskie) niemiecki Selbstschutz rozstrzelał 15 Polaków w odwecie za pożar, który strawił budynki gospodarcze w nieodległych Gryźlinach.
Samoobrona, złożona z obywateli polskich etniczności niemieckiej, na początku kampanii wrześniowej działała głównie na Pomorzu i w Wielkopolsce, przejmując władzę na wsiach i w miasteczkach nieraz jeszcze przed wkroczeniem do nich Wehrmachtu. Momentalnie rozpoczęli oni likwidację miejscowych polskich elit w ramach Intelligenzaktion.
Polaków z okolicy więziono w siedzibie Selbstschutzu w Nowym Mieście Lubawskim, gdzie też jesienią rozpoczęły się pierwsze mordy. Rozstrzeliwani byli w Gryźlinach, Bagnie oraz Nawrze, w ten sposób zginęło co najmniej trzydziestu miejscowych Polaków.
Miejscem największych zbrodni był jednak las bratiański. W połowie października Selbstsschutz wywiózł tam 150 ludzi (wśród których były dwie kobiety) przetrzymywanych w Nowym Mieście, na miejscu zostali rozstrzelani i pogrzebani w czterech mogiłach zbiorowych. W następnych tygodniach zamordowano tam m.in. dyrektora nowomiejskiego Banku Ludowego oraz małżeństwo z Bratiana, uwięzione i torturowane przez Niemców za „ostentacyjne manifestowanie polskości”.
Ofiarami grudniowej zbrodni byli polscy rzemieślnicy i rolnicy, więzieni wcześniej w klasztorze w Oborach. Latem 1944 roku Niemcy, posługując się więźniami z Grudziądza, odkopali zwłoki zamordowanych w lesie Polaków i spalili je w celu zatarcia zbrodni.

Zobacz również:
