Równo 90 lat temu, 27 listopada 1932 roku, we Lwowie rozpoczęły się drugie w tym miesiącu zamieszki na tle antysemickim.
Przełom lat 20. i 30. to okres wzmożonej działalności ruchu narodowego wymierzonego w polskich obywateli narodowości żydowskiej, szczególnie lobbowanie za wykluczeniem ich z uczelni wyższych. Szczególnie silne wpływ endeckie zauważalne były na lwowskim Uniwersytecie Jana Kazimierza. Młodzież akademicka zradykalizowała się po zamieszkach w roku 1929, gdy antyżydowskie zamieszki zostały stłumione przez władze sanacyjne.
W nocy z 26 na 27 listopada student Jan Grodkowski zginął w wyniku ugodzenia nożem podczas sprzeczki z czterema żydowskimi batiarami, wieść ta błyskawicznie się rozniosła. Studenci zaczęli napadać na sklepy żydowskie, około 50 osób zostało pobitych. Eskalacja objęła także napady na studentów żydowskich na uczelniach oraz kamienicę w której mieszkał prezydent miasta Wacław Drojanowski.
Tłum rozpędzono szarżą policji konnej oraz armatkami wodnymi, 80 osób zostało rannych. Rozruchy trwały także podczas pogrzebu Grodkowskiego, komuniści jeszcze bardziej podburzali tłum do grabienia i dewastowania przedsiębiorstw. Odezwy lwowskich biskupów i rektorów oraz wzmożona obecność policji do 1 grudnia wyciszyły zamieszanie.
W zamieszkach tych co najmniej 234 osoby zostały poszkodowane, w większości Żydzi, 90 studentów zatrzymała policja, a 185 osobom (także w większości studentom) wymierzono kary administracyjne.

Zobacz również:
