83 lata temu, 18 grudnia 19139 roku, w małopolskiej Bochni niemieccy okupanci rozstrzelali bez sądu i śledztwa 52 Polaków.
Dwa dni wcześniej doszło do napadu na miejscowy posterunek policji niemieckiej, dokonanego przez Organizację Orła Białego – jednostkę konspiracyjną wywodzącą się z kadr krakowskiego Związku Strzeleckiego. Walka o posterunek trwała kilka godzin, w jej trakcie zginał komendant placówki oraz jeden z policjantów, a napastnicy, Jarosław Krzyszkowski i Fryderyk Piątkowski, zostali ciężko ranni oraz powieszeni na latarniach.
Następnego dnia do Bochni dotarł batalion SS w charakterze ekspedycji karnej, który zajął pozycje na rynku. Dzień później, 18 grudnia, w ramach odwetu za atak na posterunek, esesmani aresztowali 23 bochnian. Dołączyło do nich 29 ludzi osadzonych w areszcie sądowym za pomniejsze przewinienia wobec władz niemieckich.
Cała ta grupa została zaprowadzona nieopodal wzgórza Uzbornia i tam rozstrzelana przez pluton egzekucyjny. Mord nadzorowali niejaki major Albrecht oraz Otto Wächter, gubernator dystryktu krakowskiego Generalnej Guberni. Ciała 52 pomordowanych, wraz ze zwłokami Krzyszkowskiego i Piątkowskiego, zostały pogrzebane na miejscu w dwóch dołach, wykopanych pod przymusem przez Żydów.
Bochnia, obok podwarszawskiego Wawra, była miejscem jednej z pierwszych zbrodni niemieckich w okupowanej Polsce, w której zbrodniarze zastosowali odpowiedzialność zbiorową w sprzeczności z prawem międzynarodowym.


Zobacz również:
