Ukraina niestraszna Polskiej młodzieży

You are currently viewing Ukraina niestraszna Polskiej młodzieży

Gdy pierwszy raz usłyszałem o wyjeździe na Ukrainę w ramach akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, to wyobraziłem sobie straszne rzeczy.

Myślałem, że będziemy spać w okopach albo jakimś bunkrze, a obok nas będą stać stodoły i farmy. Uważałem, że spotkamy samych ignorantów albo złodziei, którzy będą krytykować każdy nasz krok, jednak moje przeczucia okazały się błędne. Mieszkaliśmy w normalnym mieście, jedliśmy normalne jedzenie, ludzie byli w porządku. Miło mnie to zaskoczyło. Na wyjeździe dużo osób mnie się pytało, czy się boję. Szczerze mówiąc, nie czułem strachu, ponieważ wiedziałem, że tam, gdzie jedziemy, jest bezpiecznie. Weszliśmy na cmentarz. Patrzę wokół siebie – las, krzaki, las, pomnik, krzaki, las i chyba groby. Myślę – gdzie tu robota? Przecież tu nie ma grobów. Dopiero później zauważyłem, że wśród tych drzew są jakieś groby. Roboty było po uszy. Cały czas pracowaliśmy – cięliśmy drzewa, wycinaliśmy krzaki, czyściliśmy groby, itp. Myślałem również, że wyjazd to będzie sama praca – i znowu zaskoczenie!

11949387_545486522269563_5158719427976835652_n

Bardzo często coś zwiedzaliśmy, chodziliśmy po mieście. Wyjazd był naprawdę dobrze zorganizowany. Wszyscy się napracowali, ale naprawdę warto było. Różnica między tym co było na początku, a tym, co zostawiliśmy, była ogromna. Naprawdę widać było owoce naszej pracy. Tubylcy także byli zadowoleni z naszej pracy. Zawsze byli chętni do pomocy, czy to pomocną dłonią, czy butelką wody. Roboty jest jeszcze dużo, więc jedziemy tam w przyszłym roku. To był naprawdę genialny wyjazd. Opłacało się jechać, ponieważ i pomogliśmy, i pozwiedzaliśmy, i popracowaliśmy – łączyliśmy przyjemne z pożytecznym. Ta wycieczka bardzo mi się spodobała i na pewno w przyszłym roku znowu pojadę pomagać ratować groby przed zapomnieniem. Polecam wszystkim tą akcję, bo naprawdę się opłaca.