Z archiwum redaktor Orłowskiej

W naszym wschodnim archiwum zgromadziliśmy tysiące materiałów filmowych, zdjęć dokumentalnych, ilustrujących dzieje Kresów. Wiele z nich nie było dotąd publikowanych.

Moje dziennikarskie podróże na Wschód rozpoczęły się w 1991 roku od Wileńszczyzny, potem była Mołdawia, Ukraina, Białoruś, Rumunia, Bośnia, Syberia, Kazachstan. Tych wyjazdów uzbierało się ponad 700.

Docierałam wszędzie tam gdzie mieszkają nasi Rodacy, gdzie tli się jeszcze polskie życie. Chcemy przypomnieć najstarsze filmy, realizowane często amatorską kamerą, w których zamknięta jest historia wielu Polaków, żyjących poza granicami naszej ojczyzny.

  • Ostatni Zajazd w Iwieńcu

    Był wrzesień 2009 rok. W Iwieńcu na Białorusi, spotkali się Polacy z Kresów, z Maciejem Płażyńskim – wybitnym przedstawicielem polskiego parlamentu, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, oraz dyplomatami, pełniącymi misję w Mińsku. Obowiązki gospodarza sprawowała pani Teresa Sobol – dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu, wspierana przez Andrzeja Poczobuta, przedstawiciela Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi. Wszystko to, działo się cztery lata po zjeździe w Wołkowysku, kiedy większość polskich organizacji i ośrodków kultury przestało istnieć. Wśród ocalałych, znalazł się Dom Polski w Iwieńcu, któremu postanowiono nadać imię, zmarłego kilka miesięcy wcześniej, profesora Andrzeja Stelmachowskiego. To była ostatnia taka uroczystość w Iwieńcu. Po trzech miesiącach władze białoruskie zamknęły Dom Polski. Siedem miesięcy później, w Katastrofie Smoleńskiej zginął marszałek Maciej Płażyński. Jesienią ubiegłego roku, zmarła Teresa Sobol, która do końca swoich dni prowadziła lekcje języka polskiego, we własnej, małej chatce, na obrzeżach miasta. Dla Andrzeja Poczobuta te siedemnaście lat, które upłynęły od spotkania w Iwieńcu, to kolejne lata walki z reżymem białoruskim, który skazał go na wieloletnie więzienie. Niedawne uwolnienie Andrzeja Poczobuta, przywołuje wiele dramatycznych wydarzeń, w których od lat uczestniczą nasi Rodacy na Białorusi.

  • 3 Maja na Białorusi (Mińsk – 2008 rok)

    3 Maja w Mińsku, w 2008 roku, zgromadził naszych Rodaków z całej Białorusi. To było wyjątkowe święto. Na zaproszenie ówczesnego ambasadora RP – Henryka Litwina i konsula generalnego RP – Krzysztofa Świderka, przybyli liderzy polskich organizacji, nauczyciele, księża. Uroczystość uświetnił występ Zespołu Tańca Ludowego UMCS w Lublinie, który w tamtych czasach kilkakrotnie gościł w Mińsku. Dodawał ludziom otuchy, budził polskie serca. Było to najsłynniejsze spotkanie Polaków, żyjących na białoruskiej ziemi, po zjeździe w Wołkowysku, którzy od 2005 roku, coraz bardziej czuli się osaczani przez białoruski reżim. Zamykano polskie domy, placówki oświatowe i kulturalne. Na szczęście polskiego ducha nie udało się zniszczyć.

  • W historycznym Nieświeżu

    Dwadzieścia lat temu odwiedziliśmy po raz pierwszy Nieśwież, miasteczko na Białorusi, przez które przetoczyła się wielka polska historia. Kilka wiekow panował tu ród Radziwiłłów, pozostawiając po sobie wiele pamiątek. Wrażenie robiła kościelna krypta, w której spoczęło kilka pokoleń właścicieli Nieświeża. Zastaliśmy wówczas sporą grupę naszych Rodaków, którzy nie wyjechali po wojnie do Polski. Wśród nich żyła legenda niezłomnego kapłana, ks. Grzegorza Kołosowskiego, który mimo prześladowań, nigdy nie opuścił Nieświeża. Wielkim wysiłkiem odbudował po zniszczeniach wojennych zabytkową świątynię, chociaż nie mógł tam spotykać się z parafianami. Zamieszkał w przykościelnym garażu, gdzie potajemnie chrzcił dzieci, udzielał ślubów, był ze swoim wiernym ludem. Pięćdziesiąt dwa lata służył naszym Rodakom z Nieświeża.