Z archiwum redaktor Orłowskiej

W naszym wschodnim archiwum zgromadziliśmy tysiące materiałów filmowych, zdjęć dokumentalnych, ilustrujących dzieje Kresów. Wiele z nich nie było dotąd publikowanych.

Moje dziennikarskie podróże na Wschód rozpoczęły się w 1991 roku od Wileńszczyzny, potem była Mołdawia, Ukraina, Białoruś, Rumunia, Bośnia, Syberia, Kazachstan. Tych wyjazdów uzbierało się ponad 700.

Docierałam wszędzie tam gdzie mieszkają nasi Rodacy, gdzie tli się jeszcze polskie życie. Chcemy przypomnieć najstarsze filmy, realizowane często amatorską kamerą, w których zamknięta jest historia wielu Polaków, żyjących poza granicami naszej ojczyzny.

  • „W krainie Adama Mickiewicza”

    Wiosną 2002 roku odbyłam kilka podróży na Białoruś wraz z profesorem Zdzisławem Julianem Winnickim, wybitnym znawcą Kresów Wschodnich, pracownikiem Uniwersytetu Wrocławskiego. Pan profesor jako twórca Stowarzyszenia „Straż Mogił Polskich na Wschodzie”, upamiętniał już od lat dziewięćdziesiątych, miejsca związane z polską historią na Białorusi, stawiał krzyże na grobach patriotów. Pamiętam niezwykłe spotkanie we wsi Wawiórka koło Lidy, przy mogile/ wówczas już symbolicznej /majora Jana Piwnika „Ponurego”- legendarnego dowódcy AK. Uczestniczył w nim również wierny strażnik tego miejsca – poeta Michał Wołosewicz, mieszkaniec Bieniakoni. W swojej rodzinnej miejscowości opiekował się on, innym historycznym grobem – Maryli Wereszczakówny hrabiny Puttkamerowej, która pochodziła z pobliskich Bolcienik. Zafascynowany historią romantycznej miłości Adama Mickiewicza i Maryli Wereszczakówny, Michał Wołosewicz zaprosił nas na wędrówkę śladami wielkiego polskiego wieszcza. W taki sposób znaleźliśmy się w krainie Adama Mickiewicza. Na początku 2004 roku zmarł w Bieniakoniach Michał Wołosewicz, żołnierz Armii Krajowej, miłośnik polskiej literatury, patriota, który przez całe swoje życie strzegł pamiątek po Polsce.

  • Ostatni Zajazd w Iwieńcu

    Był wrzesień 2009 rok. W Iwieńcu na Białorusi, spotkali się Polacy z Kresów, z Maciejem Płażyńskim – wybitnym przedstawicielem polskiego parlamentu, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, oraz dyplomatami, pełniącymi misję w Mińsku. Obowiązki gospodarza sprawowała pani Teresa Sobol – dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu, wspierana przez Andrzeja Poczobuta, przedstawiciela Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi. Wszystko to, działo się cztery lata po zjeździe w Wołkowysku, kiedy większość polskich organizacji i ośrodków kultury przestało istnieć. Wśród ocalałych, znalazł się Dom Polski w Iwieńcu, któremu postanowiono nadać imię, zmarłego kilka miesięcy wcześniej, profesora Andrzeja Stelmachowskiego. To była ostatnia taka uroczystość w Iwieńcu. Po trzech miesiącach władze białoruskie zamknęły Dom Polski. Siedem miesięcy później, w Katastrofie Smoleńskiej zginął marszałek Maciej Płażyński. Jesienią ubiegłego roku, zmarła Teresa Sobol, która do końca swoich dni prowadziła lekcje języka polskiego, we własnej, małej chatce, na obrzeżach miasta. Dla Andrzeja Poczobuta te siedemnaście lat, które upłynęły od spotkania w Iwieńcu, to kolejne lata walki z reżymem białoruskim, który skazał go na wieloletnie więzienie. Niedawne uwolnienie Andrzeja Poczobuta, przywołuje wiele dramatycznych wydarzeń, w których od lat uczestniczą nasi Rodacy na Białorusi.

  • 3 Maja na Białorusi (Mińsk – 2008 rok)

    3 Maja w Mińsku, w 2008 roku, zgromadził naszych Rodaków z całej Białorusi. To było wyjątkowe święto. Na zaproszenie ówczesnego ambasadora RP – Henryka Litwina i konsula generalnego RP – Krzysztofa Świderka, przybyli liderzy polskich organizacji, nauczyciele, księża. Uroczystość uświetnił występ Zespołu Tańca Ludowego UMCS w Lublinie, który w tamtych czasach kilkakrotnie gościł w Mińsku. Dodawał ludziom otuchy, budził polskie serca. Było to najsłynniejsze spotkanie Polaków, żyjących na białoruskiej ziemi, po zjeździe w Wołkowysku, którzy od 2005 roku, coraz bardziej czuli się osaczani przez białoruski reżim. Zamykano polskie domy, placówki oświatowe i kulturalne. Na szczęście polskiego ducha nie udało się zniszczyć.