355 lat temu, 16 października 1667 roku, podczas wojny polsko-kozacko-tatarskiej lat 1666-71 zakończyła się bitwa pod Podhajcami.
Armia tatarska w sile do 20 tys. żołnierzy ruszyła na Ukrainę jesienią tego roku. Przyłączył się do nich Petro Doroszenko wraz ze swoimi 15 tys. Kozakami. Osłabiona wewnętrznymi sporami i walkami Rzeczpospolita nie była w stanie stawić oporu takiej sile, więc Jan Sobieski, hetman polny koronny, musiał na własną rękę organizować obronę.
Pod Podhajcami (ob. obwód tarnopolski Ukrainy) siły kozacko-tatarskie ciągnące na Lwów natknęli się na zagradzającego im drogę hetmana Sobieskiego wraz z trzytysięcznym wojskiem. 6 października pierwsi ruszyli do natarcia Tatarzy, lecz ogień piechoty i artylerii wraz z kontratakiem jazdy skutecznie ich powstrzymały. Uderzenie Kozaków także skończyło się niepowodzeniem.
Armia kozacko-tatarska częścią sił upozorowała natarcie czołowe, a resztą próbowała obejść prawe skrzydło polskiej armii. Wobec bardzo ciężkich strat zrezygnowali z próby szybkiego rozstrzygnięcia walki i wykorzystując przewagę liczebną, przystąpili do oblężenia.
Chan okazał skłonność do rokowań, zakończonych układem polsko-tatarskim 16 października – Tatarzy mieli wstrzymać się od najazdów, a ponadto powstrzymywać od napadów Ordę Budziacką i Dobrudzką. Doroszenko złożył przysięgę na wierność polskiemu królowi, a dwa dni później zezwolono też Tatarom powrócić na Krym wraz z wziętym jasyrem.

Zobacz również:
