Wolontariusze Fundacji Studio Wschód niemal od zakończenia poprzedniej wyprawy przygotowywali się do kolejnej. Najtrudniej jak zwykle było pozyskać niemałe funduszy na opłatę podróży. Ale udało się dzięki ludziom dobrej woli oraz instytucjom rozumiejącym nasze działanie. Wyjazd z Polski zaplanowany został na 15 lipca, zaś powrót 26 lipca 2026 roku.
Żółty ocean stepu. Wydawałoby się, że to tylko płaska powierzchnia, na której nic nie ma,a po powrocie tęskni się właśnie za tym widokiem. (Olga Dębicka – dziennikarka)
Pierwszy etap tegorocznej wyprawy to Pawłodar i okolice. Dla naszych wolontariuszy to ekscytujące miejsca, gdyż poza Ekipą Telewizyjną redaktor Grażyny Orłowskiej-Sondej nikt wcześniej tam nie był. Odwiedzimy legendarny cmentarz w Maikainie, na którym spoczywają Polacy zesłani do Kazachstanu w 1940 i 1941 roku. Poznamy naszych Rodaków mieszkających w pobliskim Ekibastuzie. W Kiemiengier pośpieszymy z pomocą ks. Łukaszowi Chłopkowi – proboszczowi parafii w Pawłodarze, w przygotowaniu uroczystości rekonsekracji kaplicy odbudowanej po pożarze. Polacy z Pawłodaru zaprosili uczestników wyprawy na spotkanie połączone ze wspólnym śpiewaniem patriotycznych i ludowych pieśni z repertuaru miejscowych zespołów Narcyz i Syreny.
Kolejny etap to znane naszej wolontariackiej społeczności Oziornoje, Krasnodolsk, ponadto Krasna Polana i Wołyńsk – gdzie po dawnej polskiej wiosce założonej przez deportowanych Polaków pozostał jedynie cmentarz. Te miejsca są nam wyjątkowo bliskie, nie tylko dlatego, że mamy tam przyjaciół, potomków zesłańców, ale również ze względu na niepowtarzalne przeżycia, jakich doznajemy za każdym razem, gdy przybywamy do Kraju Wielkiego Nieba. Ciekawe, z jakimi wrażeniami wrócą wolontariusze, którzy zdecydowali się jechać do Kazachstanu po raz pierwszy…










