Mogiły pradziadów w stepach Kazachstanu

You are currently viewing Mogiły pradziadów w stepach Kazachstanu

To już szósty raz wolontariusze Akcji MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPONIENIA pojawili się na kazachskich stepach, aby ratować mogiły deportowanych na nieludzką ziemię, naszych Rodaków. Co roku odkrywamy nowe, zapomniane, zarośnięte cmentarze i uświadamiamy sobie , że ta dramatyczna historia Polaków, zsyłanych 90 lat temu do Kazachstanu, obchodzi niewielu ludzi. Nawet przy okazji takiej rocznicy, zainteresowanie potomkami zesłańców, którzy na obcej ziemi zachowali wiarę i tożsamość, jest znikome.

W drugiej połowie czerwca pojawiła się w Oziornoje, legendarnej wsi w obwodzie Kokszetau, delegacja polskich parlamentarzystów, aby uczcić 90 rocznicę deportacji. Mieszkańcy, których rodzice i dziadkowie zakładali tę wieś, próżno czekali na spotkanie z wysłannikami z ojczyzny. Uroczystości odbyły się również na wiejskim cmentarzu, który od 2019 roku porządkują wolontariusze Akcji MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA. Jeszcze kilka lat temu nekropolia ta była kompletnie zarośnięta, a najstarsza jej część zupełnie niedostępna.

Od 2019 roku odwiedzamy w Kazachstanie miejsca naznaczone polską krwią i polskim cierpieniem. Kilkadziesiąt cmentarzy w obwodzie Kokszetau powstało w 1936 roku. To tragiczny rok, który pochłonął najwięcej ofiar. Ludzie, wyrwani ze swoich domów na Kresach, nie potrafili przetrwać w surowym, niemal syberyjskim, klimacie. Umierali z zimna i głodu. Najstarsze mogiły pochłonął step. Drewniane krzyże z wyrytymi nazwiskami dawno już zmurszały, albo zostały tak jak we wsi Podolskoje, spalone w czasie jednej z najsroższych zim. Te wiejskie nekropolie, często jedyna pamiątka po zesłańcach, toną w chaszczach. Co roku przed naszymi wolontariuszami nowe wyzwania. 0 pomoc dla ginących cmentarzy proszą księża z katolickich parafii,. To oni pełnią w tych stepach misję, o której mało kto ma pojęcie. Poprzez kapłanów i siostry zakonne, docierają do nas mieszkańcy polskich wsi. Czasem wsi już nie ma, a cmentarz pozostał. Podczas tegorocznych wakacji dwadzieścioro nauczycieli i studentów z Dolnego Śląska, wspieranych przez wolontariuszy z Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, wyrywało z zarośli i niepamięci kolejne polskie mogiły w Krasnej Polanie i Krasnodolsku, przy ogromnym udziale miejscowej ludności.

W ubiegłym roku w podobny sposób został uporządkowany cmentarz we wsi Stepnoje. Teraz sami mieszkańcy dbają o groby swoich bliskich. W pobliżu Sopki Wołyńskiej, symbolicznego miejsca pamięci o zesłańcach, pozostał cmentarz założony w 1936 roku. Wsi nie ma już od ponad 30 lat. W tym roku dotarliśmy do dawnego Wołyńska. Trzeba było odsłonić najstarsze mogiły, które nie mają już swoich opiekunów. Na obrzeżach nekropolii wiele nowych grobów. Ludzie opuścili wieś, przenieśli się do miasta, ale spoczywać chcą wśród swoich przodków. Na wieczną wartę wracają do Wołyńska.

Wyjątkowy czas spędziliśmy na cmentarzu w Oziornoje. Ta rozległa nekropolia wymaga stałej troski i corocznej pielęgnacji. Kolejne grupy wolontariuszy przywracały temu miejscu, godny wygląd. Zawsze możemy liczyć na wsparcie miejscowej parafii, najsłynniejszego katolickiego kościoła w Kazachstanie, mianowanego przez Papieża Jana Pawła II Sanktuarium Narodowym Kazachstanu. Uporządkowane groby jak co roku udekorowano przywiezionymi z Polski, biało-czerwonymi kwiatami. Złożyliśmy hołd zmarłej kilka miesięcy temu Adeli Waśkowskiej, z którą wolontariusze Akcji zaprzyjaźnieni byli od pierwszego pobytu w Oziornoje.

Ważnym przeżyciem dla uczestników tegorocznej wyprawy do Kazachstanu, był pobyt na cmentarzu w Majkainie, w obwodzie pawłodarskim, gdzie spoczywają zesłańcy z 1940 roku. Polska część cmentarza została uporządkowana w poprzednich latach przez Stowarzyszenie „Wspólnota Rodaków” z Krosna. Chciałoby się, aby tych emisariuszy z Polski spotykać można było częściej na kazachskich stepach Szósta misja wolontariuszy Fundacji Studio Wschód w Kazachstanie dobiegła końca. Przed nami jeszcze opracowanie całej dokumentacji odnalezionych grobów.

To były niezwykle pracowite dni na polskich cmentarzach, to był czas radosnych spotkań z Rodakami, którzy czekają na nas co roku i z tymi, którzy pojawili się na trasie naszej wędrówki, po raz pierwszy. Jeszcze w uszach brzmią patriotyczne i ludowe pieśni zespołów „Narcyz” i „Syreny” z Pawłodaru , które na nasze zaproszenie przebywały kilka miesięcy temu w Polsce. A teraz wszyscy czekali na nas z utęsknieniem. Gościli po królewsku. Trudno było się rozstać Nawiązały się nowe przyjaźnie, pojawiły nowe zobowiązania. Już zaczęły się przygotowania do przyszłorocznej wyprawy. Bo o tych ludziach , których 90 lat temu Stalin skazał, na zagładę, zsyłając ich w bezkresne stepy Kazachstanu, zapomnieć nie można. Tym naszym Rodakom, z których wielu już spoczywa z dala od ojczyzny należy się pamięć i szacunek. A ich potomkom troska i pomoc w pielęgnowaniu polskości.

Nasza tegoroczna wyprawa do Kazachstanu możliwa była dzięki ludziom dobrej woli, instytucjom które wsparły to przedsięwzięcie. Jedną z nich jest Urząd Miasta i Gminy w Górze.

W Kazachstanie już po raz drugi reprezentowała tę gminę nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 3 – Joanna Nowacka. Uczniowie tej górowskiej szkoły przy współpracy z parafią pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej, od kilku lat biorą udział w organizowanych przez Fundację Studio Wschód, kwestach i zbiórkach darów, przeznaczonych dla naszych Rodaków na Kresach. Uczestniczą w wyprawach patriotycznych na Wileńszczyznę i Laudę, z okazji Dnia Niepodległości, przeżywając żywe lekcje historii. Biorą udział w Sztafecie Niepodległości z Zułowa, gdzie urodził się Józef Piłsudski, na wileńską Rossę, gdzie spoczywa Matka i Serce Syna.

Wielu mieszkańców gminy Góra po zakończeniu II wojny światowej, na Dolny Śląsk przybyło z Kresów. Bardzo często byli to krewni i sąsiedzi deportowanych do Kazachstanu, Polaków. Joanna Nowacka podczas spotkań z naszymi Rodakami w Kazachstanie, opowiadała o swojej małej ojczyźnie – Górze w której wychowuje młodzież rozmiłowaną w polskiej historii. Podkreśliła z jak wielką troską władze gminy traktują ludzi z kresowym rodowodem. Po tekście o Górze – film z Kazachstanu