Feliks Dzierżyński – Krwawy Kat

You are currently viewing Feliks Dzierżyński – Krwawy Kat

Polakom, tak jak i wszystkim innym narodom Europy Środkowej i Wschodniej bardzo dobrze znane są metody i finezja działania sowieckich organów bezpieczeństwa państwowego, okrytych złą sławą głównie za sprawą doświadczeń z NKWD podczas II wojny światowej oraz z KGB po jej zakończeniu. Historia czerwonej bezpiek,, zaczyna się jednak już w pierwszych tygodniach władzy sowieckiej. W tym artykule przyjrzymy się założycielowi bolszewickiej tajnej policji, „Krwawemu Katowi” – Feliksowi Dzierżyńskiemu.

Syn Edmunda i Heleny z Januszewskich, urodził się w 1877 roku w majątku Dzierżynowo w guberni wileńskiej Imperium Rosyjskiego na dzisiejszej Białoruś. Od strony ojca, byłego nauczyciela matematyki Czechowa, pochodził ze starej szlachty polsko-litewskiej. Jak pokażą jego dalsze losy zdrajca i to po dwukroć. Z jednej strony walczył przeciw ojczyźnie przodków z drugiej jako potem dawnej szlachty stał się bolszewickim oprawcą.

W 1887 roku, pięć lat po śmierci Edmunda z powodu gruźlicy, Helena Dzierżyńska wraz z dziewiątką dzieci przeniosła się do Wilna, gdzie Feliks rozpoczął naukę w gimnazjum. Nie był to okres który przyszły rycerz rewolucji chętnie wspominał, jego porywczą i buntowniczą naturę raziły tresura uczniów, szpiclowanie, obowiązek modlitw za cara i jego rodzinę. Wydawałoby się, że szlacheckie pochodzenie i wychowywanie się w środowisku patriotycznie nastawionej ziemiańskiej młodzieży nie są warunkami sprzyjającymi do ukształtowania się poglądów socjalistycznych i rewolucyjnych. Na zmianę poglądów i utratę wiary wpłynąć miała sytuacja, która wydarzyła się, gdy Dzierżyński był nastolatkiem miał być  świadkiem rzezi dokonanej przez carskich kozaków na chłopach.

 Miał także problemy z nauką rosyjskiego, choć bez problemu sprawiał się na polu przedmiotów ścisłych oraz samodzielnie dokształcał się z historii i literatury polskiej. Ostatecznie nie uzyskał matury i nie rozpoczął studiów, zamiast tego tłumaczył dzieła rosyjskich poetów (m.in. Lermontowa, Puszkina i Niekrasowa), sam pisał wiersze, a przede wszystkim zaangażował się w działalność polityczną.

Jeszcze w trakcie nauki w gimnazjum związał się z wileńską socjaldemokracją, w roku 1900 był jednym z członków-założycieli Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy – partii, która w przeciągu kilkunastu lat stanie się matecznikiem wielu czerwonych Polaków. Początkowo jednak młody Feliks Edmundowicz nie przejawia radykalnych poglądów, bazując swój światopogląd na pozycjach Karla Kautsky’ego i Augusta Bebela, nadal jest także patriotą i wierzącym katolikiem. Być może ze względu na konspirację i zsyłki cechy te w nim z czasem zanikły. Za redagowanie nielegalnej polskojęzycznej gazety „Robotnik Kowieński” zostaje w 1897 roku zesłany na 3 lata do guberni wiackiej, ucieka jednak ze zsyłki i powraca do Wilna, po czym więziony jest w Cytadeli Warszawskiej.

Taki schemat konspiracyjno-zsyłkowo-ucieczkowy powtarza się w jego życiu kilkukrotnie. Po jednej z takich ucieczek udaje się na emigrację do Berlina, gdzie pracuje m.in. z Różą Luksemburg, Adolfem Warskim i Julianem Marchlewskim. Luksemburg jako pierwsza w 1902 roku dostrzega w nim niebywałą pracowitość, ale i skłonność do fanatyzmu i sekciarstwa, jego poglądy określiła jako zbliżone do bolszewickich. Podczas wojny rosyjsko-japońskiej dostał się do Warszawy jako korespondent wojenny, gdzie następuje spięcie pomiędzy nim a Polską Partią Socjalistyczną z powodu prowadzenia przez Dzierżyńskiego demonstracji pierwszomajowej w 1905 roku, którą PPS nazwał krwawą awanturą. Rzecz jasna trafił za to znów do Cytadeli Warszawskiej z wyrokiem 11-letniego zesłania, jednak amnestia następnego roku uratowała go przed karą. Podczas pobytu na wolności poznał  Włodzimierza Lenina i poślubił działaczkę komunistyczną Zofię Muszkat  jednakże po trzech kolejnych aresztowaniach został osadzony w Warszawie a następnie w  Orle nad Oką, tamtejsze więzienie było znane z okrutnego traktowania więźniów szczególnie polskiego pochodzenia.

Co ciekawe więzienny żywot sprzymierzył go tam z działaczem PPS-u Aleksandrem Prystorem, przyszłym premierem II RP i jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Józefa Piłsudskiego, z którym podjął bunt przeciwko przejawom brutalności strażników więziennych wobec Polaków. W sumie, Feliks Edmundowicz w więzieniu 5 lat.

Na wolność ostatecznie wychodzi w marcu 1917 roku, gdy podczas rewolucji lutowej więzienie na moskiewskich Butyrkach zostało zdobyte przez zbuntowane oddziały. Bierze w Moskwie udział w posiedzeniach tamtejszej Rady Delegatów Robotniczych z ramienia bolszewików. Jest to jego faktyczne przystąpienie do frakcji Lenina. Przenosi się do Piotrogrodu, centrum wydarzeń rewolucyjnych, i 23 października wraz z postaciami takimi jak Józef Stalin, Jakow Swierdłow czy Moisiej Uricki wszedł do Centrum Wojskowo-Rewolucyjnego, mającego przeprowadzić bolszewicki zamach stanu znany w historii jako rewolucja październikowa. W grudniu staje na czele Wszechrosyjskiej Komisji Nadzwyczajnej do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem, czyli Czeki. Już w pierwszych miesiącach działalności tego organu był on odpowiedzialny za represje przeciwników politycznych (eserowców i anarchistów), ziemian, inteligencji, duchowieństwa i prywatnych przedsiębiorców, Czeka dokonywała aresztowań, bezwzględnych przesłuchań i wykonywała wyroki. Jednak swoje prawdziwe monstrualne oblicze pokazała po wprowadzeniu czerwonego terroru, co było reakcją na zamachy na Lenina i szefa piotrogrodzkiego Czeka Urickiego w sierpniu 1918 roku.

Odtąd podwładni Dzierżyńskiego stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej oraz okrucieństwo na nieznaną dotąd skalę, ofiary czekistów z okresu wojny domowej liczyć można w dziesiątkach tysięcy. Stosowane przez bezpiekę tortury obejmowały m.in. piłowanie kości, miażdżenie czaszek, zrywanie skóry z rąk, zrucanie ofiar ze wzgórz w beczkach nabitych gwoździami czy wygryzanie wnętrzności przez szczury.

Krwawy Feliks nie zapomniał także o swojej ojczyźnie. Podczas wojny polsko-bolszewickiej wszedł w skład Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski (zwanego skrótowo Polrewkomem), który z zajętego przez Armię Czerwoną w lipcu 1920 roku Białegostoku miał sprawować władzę na terenach Polski objętych rządami bolszewickimi. Docelowo miał być przyszłym rządem Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad utworzonej na zgliszczach II RP po zwycięstwie rewolucji w Europie, co szczęśliwie dla Polaków i za ich sprawą się nie zdarzyło. Polacy już latem tego roku odczuli na własnej skórze jak wygląda nowy marksistowsko-leninowski porządek świata, bowiem razem z władzą Polrewkomu przyszły mordy, rabunki i gwałty czerwonoarmistów oraz terror czekistowski. Potomek polskiej szlachty ani na sekundę nie zawahał się przed złożeniem swoich własnych rodaków na ociekającym krwią ołtarzu rewolucji. Plany te jednak, jak wiemy, nie weszły w życie i czerwona nawała została odparta. Feliks Edmundowicz do końca życia uważał niepowodzenie misji Polrewkomu stworzenia sowieckiej Polski za swoją największą życiową porażkę. Odtąd jego udział w sprawach polskich był symboliczny i skupił się on w całości na polityce rosyjskiej.

Zbiegło się to z powierzeniem mu stanowiska ludowego komisarza komunikacji w latach 1921-24. Rosyjskie linie kolejowe były zdewastowane niemal trzyletnią wojną domową, a dla nowej władzy były szczególnie istotne, gdyż były jedynym środkiem dostarczenia żywności z prowincji do miejskich robotników. Potrzebowały rzutkiego, zdecydowanego i wymagającego nadzorcy jakim niewątpliwie był Dzierżyński. W tym czasie nadal przewodził zreorganizowanym organom bezpieczeństwa, noszącym teraz nazwę OGPU – Zjednoczony Państwowy Zarząd Polityczny. Opowiada się za zakończeniem uporczywego i utrudniającego rozwój komunizmu wojennego, wykluczającego jakąkolwiek własność prywatną w gospodarce. Po śmierci Lenina i rozpoczęciu konkurencji o władzę w partii komunistycznej, staje po stronie Stalina i wraz z przyszłym generalissimusem oraz działaczem Grigorijem Zinowiewem podkopuje pozycję Lwa Trockiego, doprowadzając do jego marginalizacji w Związku Sowieckim.

Koniec Żelaznego Feliksa przyszedł niespodziewanie – zmarł latem 1926 roku podczas posiedzenia komitetu centralnego partii na atak serca, miał wówczas 49 lat. Był jedynym szefem służb bezpieczeństwa epoki stalinowskiej który nie został zamordowany przez swojego następcę, co powinno dawać do zrozumienia jaka dynamika władzy panowała w tych strukturach. Ojciec sowieckiej i rosyjskiej bezpieki, uważany na Białorusi za bohatera narodowego, gorliwy bolszewik który nie miał oporów by prowadzić swoich rodaków na szafot wyznaczył filozofię działania wszystkich swoich następców, przez NKWD, KGB, aż do współczesnego FSB. Ojciec uniwersalnej i świętej zasady wschodnich służb – „czekista powinien mieć serce gorące, umysł chłodny, a ręce czyste.” Feliks Edmundowicz Dzierżyński na dobre zapisał się w zbrodniczym panteonie misjonarzy sowietyzmu.