Marianówka, położona na skraju obwodu żytomierskiego, w pobliżu Wołynia, jest jedną z ostatnich wysp polskości w Ukrainie. Nasi Rodacy mieszkali tu od wieków. W 1925 roku Marianówka została włączona do Polskiego Rejonu Narodowościowego im. Juliana Marchlewskiego. Celem władz komunistycznych było wynarodowienie ludności polskiej.
Chcesz pomóc Kresom i naszym Rodakom? Przekaż 1,5 proc. podatku na Fundację Studio Wschód, organizatora akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” i wielu innych inicjatyw ukierunkowanych na niesienie pomocy innym. Nr KRS: 0000570948.
W trzecią rocznicę rosyjskiej agresji na Ukrainę, odwiedziliśmy miejsca decydujące o początkach tej wojny. Moszczun koło Kijowa zatrzymał marsz Rosjan na stolicę. Cała miejscowość została kompletnie zniszczona. Nie zachował się tu ani jeden cały dom. Część ludzi powróciła na zgliszcza. Nie wiedzą jak żyć dalej. Nad głowami mieszkańców Moszczuna wciąż latają rakiety i drony.
Byliśmy w Korostyszewie położonym między Kijowem, a Żytomierzem. To miasto w którym do dzisiaj mieszka wielu naszych Rodaków. Związany od XVI wieku z kresowym rodem Olizarów, był znaczącym ośrodkiem życia kulturalnego za czasów Pierwszej Rzeczypospolitej, a nawet pod zaborem rosyjskim istniały tu polskie szkoły, biblioteki, działała rzymsko-katolicka parafia. Wokół Korostyszewa pod koniec osiemnastego wieku powstało kilkanaście polskich wsi.
W obwodzie donieckim odwiedzamy rejony Świętogórskiej Ławry, jednej z najsłynniejszych budowli sakralnych Ukrainy. Dzisiaj jest ona schronieniem dla uchodźców, chociaż w pierwszych tygodniach wojny, Rosjanie nie oszczędzili również tego miejsca kultu religijnego, które należy do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Moskiewskiego Patriarchatu.