Kolejny raz wolontariusze Akcji MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA odwiedzili Kazachstan. To było wyjątkowe przeżycie. W tym roku przypada dziewięćdziesiąta rocznica największej zsyłki Polaków na „nieludzką ziemię”. W kazachskich stepach znajduje się tysiące mogił naszych Rodaków. Wiele grobów utonęło w zaroślach. Nie mają już swoich opiekunów. Mało kto o nich wie. Trzeba je ocalać, przywracać pamięć o tej tragicznej karcie naszej narodowej historii
To już szósty raz wolontariusze Akcji MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPONIENIA pojawili się na kazachskich stepach, aby ratować mogiły deportowanych na nieludzką ziemię, naszych Rodaków. Co roku odkrywamy nowe, zapomniane, zarośnięte cmentarze i uświadamiamy sobie , że ta dramatyczna historia Polaków, zsyłanych 90 lat temu do Kazachstanu, obchodzi niewielu ludzi. Nawet przy okazji takiej rocznicy, zainteresowanie potomkami zesłańców, którzy na obcej ziemi zachowali wiarę i tożsamość, jest znikome.
Każdego roku pod koniec czerwca do Starych Wasiliszek koło Grodna przybywają pielgrzymi, aby uczcić święto Piotra i Pawła – patronów tamtejszej historycznej świątyni. Uczestnicy odpustu wspominają Czesława Niemena, który urodził się w Starych Wasiliszkach 1939 roku i spędził tam dzieciństwo i młodość.
Wolontariusze Fundacji Studio Wschód niemal od zakończenia poprzedniej wyprawy przygotowywali się do kolejnej. Najtrudniej jak zwykle było pozyskać niemałe funduszy na opłatę podróży. Ale udało się dzięki ludziom dobrej woli oraz instytucjom rozumiejącym nasze działanie. Wyjazd z Polski zaplanowany został na 15 lipca, zaś powrót 26 lipca 2026 roku
24 czerwca 2005 roku otwarto, odrestaurowany po sowieckiej dewastacji, Cmentarz Orląt Lwowskich. Na ten moment czekali Polacy w kraju, szczególnie ci ze wschodnim rodowodem, ale również nasi Rodacy na Kresach. Dla wielu uczestników tej uroczystości to były niezapomniane chwile, pełne wzruszeń i wspomnień. Padały wówczas słowa o pojednaniu, o polsko-ukraińskim porozumieniu.
Czterdziestolecie kapłaństwa obchodzi niezłomny ksiądz – Dariusz Stańczyk, wieloletni harcerz, twórca Wileńskiej Sztafety Niepodległości, uczestnik Rajdu Katyńskiego, opiekun naszych Rodaków na Syberii, a przede wszystkim niestrudzony wychowawca młodzieży.
Wiosną 2002 roku odbyłam kilka podróży na Białoruś wraz z profesorem Zdzisławem Julianem Winnickim, wybitnym znawcą Kresów Wschodnich, pracownikiem Uniwersytetu Wrocławskiego. Pan profesor jako twórca Stowarzyszenia „Straż Mogił Polskich na Wschodzie”, upamiętniał już od lat dziewięćdziesiątych, miejsca związane z polską historią na Białorusi, stawiał krzyże na grobach patriotów.
Był wrzesień 2009 rok. W Iwieńcu na Białorusi, spotkali się Polacy z Kresów, z Maciejem Płażyńskim - wybitnym przedstawicielem polskiego parlamentu, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, oraz dyplomatami, pełniącymi misję w Mińsku. Obowiązki gospodarza sprawowała pani Teresa Sobol – dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu, wspierana przez Andrzeja Poczobuta, przedstawiciela Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi.
3 Maja w Mińsku, w 2008 roku, zgromadził naszych Rodaków z całej Białorusi. To było wyjątkowe święto. Na zaproszenie ówczesnego ambasadora RP - Henryka Litwina i konsula generalnego RP - Krzysztofa Świderka, przybyli liderzy polskich organizacji, nauczyciele, księża.
W atmosferze świątecznej, chociaż już po Wielkanocy, odwiedziliśmy naszych Rodaków z Ukrainy, aby obdarować ich prezentami przygotowanymi przez uczniów i nauczycieli dolnośląskich szkół. To już wieloletnia tradycja. Od ponad dwudziestu lat docieramy do polskich środowisk na Kresach, aby przekazać świąteczne paczki i pozdrowienia od mieszkańców Dolnego Śląska, wśród których jest wiele osób ze wschodnim rodowodem.