Zbliża się najważniejsze święto Kresowian na Dolnym Śląsku. Już w sobotę 24 stycznia, wszystkie drogi prowadzić będą do Sycowa na kolejny XXIII Koncert Charytatywny. To niezwykłe spotkanie ludzi z kresowym rodowodem, okazja do wspomnień i patriotycznych przeżyć. Gośćmi koncertu będą nasi Rodacy z Ukrainy, młodzi artyści z Polskiej Szkoły im. Królowej Jadwigi w Mościskach, niedaleko Lwowa. Po raz pierwszy w Sycowie pojawi się w tym roku polski zespół z Kazachstanu.
Kierując się zasadą: „nigdy nie żałuj dobra, które wyświadczyłeś, niezależnie od tego, ile Cię to kosztowało”, po raz kolejny udaliśmy się do Rodaków na Kresach. Nieśliśmy dobrą nowinę o zbliżającym się Bożym Narodzeniu oraz realną, materialną pomoc przedświąteczną dla ludzi żyjących w skrajnie trudnych warunkach — często pozbawionych nadziei i radości.Kudowa-Zdrój to wyjątkowe i magiczne miasto, tworzone przez empatyczną społeczność o wielkich sercach. Pomocowe „pospolite ruszenie” przyniosło nadzwyczajne efekty — obfitość darów, które jako wysłannicy św. Mikołaja mogliśmy z ogromnym wzruszeniem przekazać potrzebującym.
Odwiedziliśmy podczas świąt Bożego Narodzenia wraz z księdzem Józefem Juźków - Chorostków i Trembowlę. To ziemia jego przodków, gdzie zachowała się jeszcze rodzinna chata, gdzie żyją krewni i powinowaci. Minęło 80 lat, od kiedy ród Juźków osiedlił się na Dolnym Śląsku, a ci którzy pozostali po dwóch stronach granicy, wciąż za sobą tęsknią..
Przed wigilią odwiedziliśmy Łanowice, niedaleko Sambora. To polska wieś która powstała jeszcze w XIV wieku i przetrwała do dzisiaj. Jej mieszkańcom najtrudniej było zachować wiarę i tożsamość za czasów Związku Radzieckiego. Sowieci w latach sześćdziesiątych zamknęli kościół, a dwadzieścia lat później doszczętnie go zniszczyli. Ale ludzie nie dali się złamać. Kiedy powstała wolna Ukraina Łanowiczanie zbudowali nową świątynię. Żyją jak dawniej. Cenią wartości, jakie przekazali im przodkowie.
To była wyjątkowo bogata w przeżycia świąteczno-wigilijna wyprawa na Kresy. A to wszystko za sprawą mieszkańców Łanowic koło Sambora. „Polskie gniazdo” -
z bogatą historią, kulturą i tradycjami, które udało się zachować do czasów współczesnych mimo kilkudziesięciu lat komunizmu. Kościół, odgrywający w tej liczebnie niewielkiej społeczności ogromną rolę integrującą, ma za sobą niezwykle dramatyczne wydarzenia.
Uczestniczyliśmy w spotkaniach mikołajkowych w Ukrainie, która przygotowuje się do kolejnego, czwartego już wojennego Bożego Narodzenia. Wiele organizacji i instytucji charytatywnych, przekazuje dzieciom, żyjący w ogarniętym wojną kraju, prezenty z Polski. Ogromna pomoc płynie od międzynarodowego Zakonu Rycerzy Kolumba, który w naszej ojczyźnie ma swoich aktywnych przedstawicieli. Wielką ofiarność pokazują polskie dzieci, które zbierają upominki dla swoich partnerskich szkół w Ukrainie. Mikołaj z Milicza dotarł do wołyńskiego Krzemieńca. Paczki zawiozła Krystyna Piosik – nauczycielka rodem z Kresów.
Odbyliśmy kolejną podróż do Nadwórnej, położonej u podnóża ukraińskich Karpat. To miasto żyje we wspomnieniach wielu ludzi z kresowym rodowodem, którzy po zakończeniu II wojny światowej musieli stąd wyjechać. Teraz kiedy już od niemal czterech lat Ukraina zmaga się z rosyjskim najeźdźcą, ludzie rzadziej odwiedzają miejsca swego pochodzenia. Ale tęsknić nie przestali.
Na swój jubileuszowy koncert zaprosił nas Zespół Pieśni i Tańca „Polanie znad Dniepru”, który od lat promuje polską kulturę, integruje naszych rodaków, żyjących za wschodnią granicą. Powstał ćwierć wieku temu w Kijowie, ale z koncertami objechał całą Ukrainę. Uświetniał ważne narodowe święta, budził polskie serca. Brał udział w międzynarodowych festiwalach kresowych. Wojna wygnała kijowskich artystów do Polski.
Na wschodzie, blisko linii frontu spotykamy Polaków, którzy walczą w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Razem z Ukraińcami toczą codzienną walkę o przetrwanie, o każdy metr ziemi, o każde ludzkie życie. Najmłodszy polski żołnierz- Stanisław z Kalisza, który jest medykiem pola walki, skończył niedawno 19 lat.
Święto Niepodległości ściąga co roku na Litwę wielu młodych Polaków, którzy pragną w tym wyjątkowym dniu, jednym z najważniejszych w dziejach naszego narodu, uczcić pamięć syna tej ziemi, marszałka Józefa Piłsudskiego. Jego serce na zawsze zostało w Wilnie i spoczywa na historycznej Rossie, obok matki - Marii z Bilewiczów – Piłsudskiej. To tutaj 11 listopada odbywają się patriotyczne uroczystości, w których uczestniczą Polacy, mieszkający po obu stronach granicy.