Odwiedziliśmy Smotrycz koło Kamieńca Podolskiego. Istnieje tam od dwudziestu lat Dom Miłosierdzia prowadzony przez księży i siostry zakonne z Polski. Powstał z inicjatywy legendarnego biskupa kamienieckiego Jana Olszańskiego, który w 1991 roku, kiedy Związek Radziecki chylił się ku upadkowi, zaprosił do swojej diecezji księży Pasjonistów, aby odrodzili, zniszczone przez sowietów, historyczne parafie i stworzyli ośrodek opieki dla najstarszych mieszkańców Podola.
Odwiedzamy Kołomyję, jedno z najstarszych kresowych miast. Prawo magdeburskie otrzymała Kołomyja od króla Kazimierza Wielkiego. Polacy pojawili się tu już w połowie XIV wieku. Trwali przez stulecia. Zostawili wiele historycznych pamiątek. Tysiące naszych rodaków opuściło Kołomyję w 1945 roku, po zakończeniu II wojny światowej.
Odwiedziliśmy Kijowszczyznę, miasteczko Kociubińskie. Kilkanaście kilometrów od stolicy Ukrainy, żyje wielu naszych Rodaków, którzy mimo wojny, nie opuścili tej ziemi. Działa tu polska organizacja, młodzież uczy się języka ojczystego, ludzie pomagają sobie nawzajem, próbując przetrwać ten dramatyczny czas.
21 maja 2025 roku Redaktor Grażyna Orłowska-Sondej, Prezes Fundacji Studio Wschód została uhonorowana przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę odznaczeniem państwowym - Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, z okazji Dnia Pomocy Humanitarnej. Misyjna i charytatywna działalność na Wschodzie pod kierunkiem Grażyny Orłowskiej-Sondej prowadzona od trzydziestu pięciu lat wśród Rodaków w Ukrainie, w Mołdawii, na Litwie, w Kazachstanie, została zauważona i docenione przez głowę państwa.
Odwiedziliśmy okolice Odessy, gdzie wśród czarnomorskich stepów żyją nasi Rodacy, którzy zostali tu deportowani w 1951 roku z Ustrzyk Dolnych. Po zakończeniu II wojny światowej, ziemia ustrzycka znalazła się w granicach Związku Radzieckiego. Mieszkali tam Ukraińcy i Polacy. W 1951 roku na mocy decyzji Stalina nastąpiła korekta granic. W zamian za część zaburzańskiej Lubelszczyzny, gdzie znajdowały się kopalnie węgla, Polska otrzymała Ustrzyki Dolne i przyległe do nich miejscowości. Zaczęło się wysiedlanie bieszczadzkich górali do obwodu odeskiego. Wielu z nich dramatycznie przeżyło przymusową przeprowadzkę. Do dzisiaj tęsknią za rodzinną ziemią swoich przodków.
Kilka dni spędziliśmy wśród mieszkańców Nadieżdówki i Zoriwki. To miejscowości blisko linii frontu, na prawym brzegu Dniepru. Kiedy wydostawali się spod rosyjskiej okupacji w listopadzie 2022 roku wydawało się że najgorsze za nimi. Do dzisiaj nie mogą otrząsnąć się z tego koszmaru, kiedy musieli żyć pod karabinami, kiedy ich starosta miesiącami walczył o życie, po pobycie w katowniach agresora.
Zbrodnia Katyńska to jedno w najtragiczniejszych wydarzeń II wojny światowej. Ofiary spoczywają na kilku nekropoliach, dziś przeważnie niedostępnych. Bykownia na obrzeżach Kijowa to jedyny cmentarz, na którym można było oddać hołd polskim żołnierzom, przedstawicielom polskiej inteligencji, zamordowanym przez sowieckich oprawców, wiosną 1940 roku.
Okres przedświąteczny zawsze sprzyja odwiedzinom bliskich. Takimi są dla nas, wolontariuszy Fundacji Studio Wschód, Rodacy mieszkający daleko od Ojczyzny. Grupą liczącą pięć osób wybraliśmy się do Kamieńca Podolskiego i do leżących w okolicy wsi Pisarówka i Zielonej, gdzie od wieków żyją liczne skupiska Polaków. W Kamieńcu Podolskim, mieście wielu wyznań, od lat odbywa się ekumeniczna Droga Krzyżowa. Mimo niesprzyjającej pogody, zaskoczyła nas duża liczba uczestników, podążających ulicami starej części miasta. Wzruszającymi akcentami przy poszczególnych Stacjach były wypowiedzi-świadectwa ludzi przeżywających traumę spowodowaną wojną w Ukrainie. Świadectwa składali żołnierze, matki ofiar wojny poległych i zaginionych.
Są ich tysiące w Ukrainie – dzieci dotkniętych wojną. Wzrastają przy dźwiękach codziennych alarmów bombowych, chowają się przed ostrzałami, a ostatnio przed dronami. Wielu straciło swoich najbliższych, swoje domy, swój spokój.
Odwiedzimy w Ukrainie miejsca pamięci tych, których zabrała wojna. Giną żołnierze na froncie, mieszkańcy bombardowanych miast i wsi, giną wolontariusze niosący pomoc ofiarom tego kataklizmu. W centrum Charkowa, w Parku Młodzieży, utworzono „Aleję Pamięci Wolontariuszy”. To ludzie, którzy nie boją się ryzyka, docierają do miejsc najbardziej niebezpiecznych, przekazują pomoc humanitarną, ewakuują poszkodowanych i rannych.