Na początku tego roku nasi Rodacy z Kazachstanu, soliści zespołów „Narcyz” i Syreny”, odwiedzili Bogatynię. Przyjęci zostali po królewsku. Ludowe i patriotyczne pieśni, w wykonaniu potomków polskich zesłańców, zostaną na długo w sercach tych, którzy zostali zaproszeni na uroczysty koncert.
Huta Pieniacka od ponad 80 lat jest symbolem tragicznych losów Polaków mieszkających na Kresach. Żyli tam od wieków. Zginęli prawie wszyscy w ciągu jednego mroźnego przedpołudnia - 28 lutego 1944 roku. Podczas tegorocznych obchodów pacyfikacji wsi, ogłoszono długo oczekiwaną decyzję o ekshumacji szczątków ofiar tej zbrodni.
Odpisanie 1,5 proc. podatku nic nie kosztuje. Jeśli nie przekażemy go na jedną z organizacji pożytku publicznego, pieniądze te trafią do budżetu państwa. Każda przekazana kwota umożliwia nam dalsze działanie na Wschodzie!
Tegoroczny XXIII Ogólnopolski Koncert Charytatywny na rzecz pomocy Rodakom na Wschodzie w Sycowie był dla nas wyjątkowy. Dzięki inicjatywie i wsparciu finansowemu Fundacji Studio Wschód po raz pierwszy na to cykliczne wydarzenie przyjechali artyści z dalekiego Kazachstanu, z miasta Pawłodar. Członkowie zespołów Narcyz i Syreny to potomkowie naszych Rodaków zesłanych przez Stalina na kazachskie stepy dziewięćdziesiąt lat temu tylko dlatego, że byli Polakami.
Zbliża się najważniejsze święto Kresowian na Dolnym Śląsku. Już w sobotę 24 stycznia, wszystkie drogi prowadzić będą do Sycowa na kolejny XXIII Koncert Charytatywny. To niezwykłe spotkanie ludzi z kresowym rodowodem, okazja do wspomnień i patriotycznych przeżyć. Gośćmi koncertu będą nasi Rodacy z Ukrainy, młodzi artyści z Polskiej Szkoły im. Królowej Jadwigi w Mościskach, niedaleko Lwowa. Po raz pierwszy w Sycowie pojawi się w tym roku polski zespół z Kazachstanu.
Kierując się zasadą: „nigdy nie żałuj dobra, które wyświadczyłeś, niezależnie od tego, ile Cię to kosztowało”, po raz kolejny udaliśmy się do Rodaków na Kresach. Nieśliśmy dobrą nowinę o zbliżającym się Bożym Narodzeniu oraz realną, materialną pomoc przedświąteczną dla ludzi żyjących w skrajnie trudnych warunkach — często pozbawionych nadziei i radości.Kudowa-Zdrój to wyjątkowe i magiczne miasto, tworzone przez empatyczną społeczność o wielkich sercach. Pomocowe „pospolite ruszenie” przyniosło nadzwyczajne efekty — obfitość darów, które jako wysłannicy św. Mikołaja mogliśmy z ogromnym wzruszeniem przekazać potrzebującym.
Odwiedziliśmy podczas świąt Bożego Narodzenia wraz z księdzem Józefem Juźków - Chorostków i Trembowlę. To ziemia jego przodków, gdzie zachowała się jeszcze rodzinna chata, gdzie żyją krewni i powinowaci. Minęło 80 lat, od kiedy ród Juźków osiedlił się na Dolnym Śląsku, a ci którzy pozostali po dwóch stronach granicy, wciąż za sobą tęsknią..
Przed wigilią odwiedziliśmy Łanowice, niedaleko Sambora. To polska wieś która powstała jeszcze w XIV wieku i przetrwała do dzisiaj. Jej mieszkańcom najtrudniej było zachować wiarę i tożsamość za czasów Związku Radzieckiego. Sowieci w latach sześćdziesiątych zamknęli kościół, a dwadzieścia lat później doszczętnie go zniszczyli. Ale ludzie nie dali się złamać. Kiedy powstała wolna Ukraina Łanowiczanie zbudowali nową świątynię. Żyją jak dawniej. Cenią wartości, jakie przekazali im przodkowie.
To była wyjątkowo bogata w przeżycia świąteczno-wigilijna wyprawa na Kresy. A to wszystko za sprawą mieszkańców Łanowic koło Sambora. „Polskie gniazdo” -
z bogatą historią, kulturą i tradycjami, które udało się zachować do czasów współczesnych mimo kilkudziesięciu lat komunizmu. Kościół, odgrywający w tej liczebnie niewielkiej społeczności ogromną rolę integrującą, ma za sobą niezwykle dramatyczne wydarzenia.
Uczestniczyliśmy w spotkaniach mikołajkowych w Ukrainie, która przygotowuje się do kolejnego, czwartego już wojennego Bożego Narodzenia. Wiele organizacji i instytucji charytatywnych, przekazuje dzieciom, żyjący w ogarniętym wojną kraju, prezenty z Polski. Ogromna pomoc płynie od międzynarodowego Zakonu Rycerzy Kolumba, który w naszej ojczyźnie ma swoich aktywnych przedstawicieli. Wielką ofiarność pokazują polskie dzieci, które zbierają upominki dla swoich partnerskich szkół w Ukrainie. Mikołaj z Milicza dotarł do wołyńskiego Krzemieńca. Paczki zawiozła Krystyna Piosik – nauczycielka rodem z Kresów.